|
Pluton Casey
Stu Amerykanów z oddzialu lotniczego dowodzonego przez pulkownika H.S. Howlanda z Kalifornii zdemobilizowani we Francji przez armie i wyposazeni przez Rycerzy Kolumba zadeklarowalo dobroczynnie udzial w pomocy Polakom w zwalczaniu Bolszewików na wszystkich frontach. Ta informacja zostala odebrana poprzez lacza kablowe przez Dyrektora ds. Miedzynarodowych Williama P. Larkina od Williama J. Mulligana przewodniczacego Komitetu ds. Dzialalnosci Wojennej, który poswiecil kilka miesiecy ciezkiej pracy we Francji na odzyskanie ekwipunku Casey.
Rycerze Kolumba moga teraz przypisac sobie udzial w walce z dominacja bolszewicka- powiedzial pan Larkin przez dumne ogloszenie, ze stu ludzi dowodzonych przez pulkownika Howlanda bylo w pelni wyposazonych przez Rycerzy Kolumba podczas ich pracy w Polsce. Wyposazylismy ich w mundury, skarpety, buty, czapki, koce, skórzane kurtki oraz welniana bielizne i inne przybory. Nazwali oni siebie Plutonem Casey. Kiedy pan Mulligan dowiedzial sie, ze Pulkownik Howland bedzie walczyl u boku odwaznych Polaków, poinformowal amerykanskiego oficera, ze Rycerze Kolumba podejma sie wyposazenia oddzialu w umundurowanie. Oprócz ubrania i obuwia wyslalismy odpowiednio duzo papierosów, tabaki, slodyczy, czekolady oraz innych upominków, aby zagwarantowac przetrwanie plutonowi zimowych miesiecy.
Rycerze Kolumba objeli oddzial w Polsce nadzwyczajna opieka dostarczajac welnianych swetrów, rekawic, papierosów, aparatury do wyswietlania filmów dostarczajac stacjonujacym tam zolnierzom rozrywki i otuchy. Przewodniczacy Mulligan mial równiez plany pozostawienia róznego rodzaju ekwipunku i innych przyborów w róznych punktach, tam gdzie Rycerze Kolumba nie mogliby byc z czlonkami oddzialu podczas zimowych miesiecy, aby dostep do pomocy byl nieprzerwany. W kilku punktach Europy ludzie Casey byli widoczni dluzej anizeli A.E.F. na wypadek gdyby sytuacja zmienila sie i wymagala od nich natychmiastowego powrotu do akcji.
|